Nieuniknioną konsekwencją liberalnej i pragmatycznej wyobraźni, która zastąpiła zrozumienie w sensie krytycznym jest niebezpieczne balansowanie sztuki dzisiejszej na granicy niebytu i nieokreśloności. Nietzsche'ańska postać artysty w progu galerii luster nie jest osamotniona w tej modernistycznej grze - odpowiada jej spojrzenie widza, znieczulone przez modę na niedookreśloność. Jednakże czasem jeszcze zdarzają nam się spotkania, przy których zdejmujemy nasze soczewki, zbieramy pozytywną energię i stajemy się wrażliwi na dzieło, nie głoszące tryumfującej Sztuki czy Myśli. Dzieło Roberta Sobocińskiego jest często dziedzictwem pewnej szczególnej, odosobnionej myśli, wyłaniającej się jak gdyby ze świata Zmarłych i Historii, myśli którą można zrozumieć i przekazać tylko w jej niemocy, myśli stającej do z góry przegranej walki z nicością teraźniejszości. Szumią w tych spotkaniach przypływy istot, jak głosy w teatrze Beckett'a. (...)

Formy nie odczytuje się po to, by identyfikować ją z inną, istniejącą w rzeczywistości; wszelkie podobieństwo jest zakłócone przez inny atawizm, inne prawo rozwoju gatunków i materii.
Jednocześnie nic nie jest nam zupełnie obce ani obojętne, jednakże sposób poznawania zdaje się łączyć z sobą, bez różnicy, wszystkie domeny życia. Zdaje się, jakby monumentalna "Spirala", brąz o poszarpanym końcu, znalazła w sobie roślinną siłę by uwolnić się ze stopu miedzi z cyną i wystrzelić w górę - wokół osi próżni.

Postacie mężczyzn: Ikar, Powracający, Obcy są już tylko plecionkami z brązu, ostateczną pamięcią ciała, już unicestwionego, lecz w które przestrzeń zdała się tchnąć nowy oddech. Być może ciała, które pokonały własną śmierć powstały z tego samego materiału co wyobraźnia? (...)>

Podczas twórczych poszukiwań, dążących do zbliżenia form obcych lub dalekich Naturze rzeźbiarz pragnie stworzyć swoje własne formy, wynaleźć nowy absolut restytuujący mityczne i uniwersalne pojęcia Natury. Mit jednorożca czyha w tej metalurgicznej pracowni... l o ile ogień jest stanem idealnym do dokonania tej fuzji, nie należy lekceważyć zasadniczej roli przestrzeni jako czynnika ostatecznie definiującego i konstytuującego rzeźbę; wykańczającego i napełniającego ją humanizmem.

Alain Macaire
(fragmenty tekstu opublikowanego w Paryżu, 1993)
Tłumaczenie: Małgorzata Sepioł. Wiesława Kiełkowska

e-mail : lp.2o@tcudorptra